Polskie zarzuty do emitowanych reklam

Polacy uważają się za naród dosyć tolerancyjny, a można się z tym na każdym kroku kłócić. Narzekamy, skarżymy, marudzimy. A może po prostu chodzi o to, że w naszej mentalności leży sympatia do czepialstwa. Niemniej jednak nasze widzimisie dotyczą również emitowanych reklam. Od kiedy filmy reklamowe są na cenzurowanym, czyli od dnia gdy weszła w życie ustawa nakazująca przedstawianie samej prawdy (bez składania obietnic bez pokrycia) w każdego rodzaju reklamach, konsumenci zrozumieli, że mają prawo zgłaszać do odpowiedniej instancji swych wniosków i zażaleń. Okazuje się, że dosyć często Polacy korzystają z tego prawa. Stajemy w obronie roznegliżowanych kobiet, staramy się zwalczyć panujące stereotypu powielane przez spoty reklamowe, zaskarżamy wprowadzanie w błąd czy posługiwanie się strachem przez reklamodawcę. Rzecz jasna, najwięcej skarg dotyczy filmów reklamowych (czyli emitowanych przez telewizje) oraz plakatów (billboardów), zaś najmniej tyczy się reklam radiowych, co jest jak najbardziej zrozumiałe.

Witaj! Nazywam się Angelika Kwiecińska i bloga prowadzę w formie pasji. Jeszcze jak byłam dzieckiem to planowałam zostać dziennikarką, dziś moje marzenie się spełniło i pracuje w mediach. Na blogu zamieszczam ciekawostki ze świata reklamy i mediów a także z show biznesu. Zapraszam do śledzenia bloga i aktywnego komentowania pod wpisami!
Both comments and pings are currently closed.